Zamek Pułtusk

Zamek w Pułtusku to renesansowa rezydencja biskupia z XV wieku, która wznosi się na niewielkim wzgórzu nad Narwią, tuż obok najdłuższego rynku w Europie. Dziś mieści się tu trzygwiazdkowy hotel, ale to nie przeszkadza w zwiedzaniu – można zajrzeć do zabytkowych wnętrz, poczuć atmosferę miejsca, w którym gościli królowie i carowie, a przy okazji zjeść obiad w klimatycznej restauracji na dziedzińcu. Dla miłośników historii to jedno z ciekawszych miejsc na Mazowszu, które łączy funkcję zabytku z możliwością realnego obcowania z przeszłością.

Nie każdy wie, że to właśnie w tym zamku znajdowała się pierwsza drukarnia na Mazowszu.

Zamek Pułtusk
Szkolna 11, 06-100 Pułtusk
★ 4.4
Zamek w Pułtusku to niezwykła renesansowa rezydencja biskupia z XV wieku, wznosząca się malowniczo nad Narwią. To miejsce, gdzie historia splata się z nowoczesnością, oferując gościom nie tylko możliwość zwiedzania, ale i relaksu w hotelu oraz restauracji. Warto tu przyjechać, by poczuć atmosferę dawnej chwały i odkryć fascynujące tajemnice tego zabytku.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • zabytkowe wnętrza z bogatą historią
  • pierwsza drukarnia na Mazowszu
  • malowniczy dziedziniec z restauracją
  • renesansowa architektura w doskonałym stanie
  • znakomite miejsce dla miłośników historii

Historia zamku biskupów płockich

Zanim powstał murowany zamek, na tym samym wzgórzu stał drewniany gród strzegący przeprawy przez Narew. Już w XIII wieku była tu osada z kilkudziesięcioma drewnianymi domami. Kiedy w XIV wieku Pułtusk otrzymał prawa miejskie, zamek stał się rezydencją biskupów płockich, którzy zarządzali stąd swoimi rozległymi dobrami i chętnie polowali w okolicznej Puszczy Białej.

Spokój zakłócały najazdy litewskie. W 1368 roku książę Kiejstut spalił zamek doszczętnie – obrońcy ukryci w środku spłonęli razem z budowlą, którą Litwini podpalili stosami smolnego drzewa. Po zawarciu unii w Krewie zagrożenie ustało i można było myśleć o odbudowie. Tym razem postawiono już na trwalsze rozwiązania.

Prawdziwy rozkwit przyszedł w XVI wieku. Biskup Rafał Leszczyński rozpoczął w 1523 roku przebudowę w stylu renesansowym, kontynuowaną przez kolejnych biskupów – Andrzeja Krzyckiego i Piotra Myszkowskiego. To za czasów Myszkowskiego powstały ogrody z drzewami owocowymi i winnicą, a na zamku założono pierwszą mazowiecką drukarnię prowadzoną przez mistrza Jana Sandeckiego sprowadzonego z Krakowa. Działał tu też teatr dworski, w którym gościł Jan Kochanowski.

W 1530 roku w zamku pułtuskim uruchomiono pierwszą drukarnię na Mazowszu. Prowadził ją mistrz Jan Sandecki sprowadzony specjalnie z Krakowa.

Zamek gromadził też cenne księgozbiory należące do kolejnych biskupów oraz kolekcję portretów książąt mazowieckich i biskupów płockich. W XVII wieku wzmocniono mury, wzniesiono murowany parkan wokół ogrodu i potężny most przy wjeździe. Niestety, potop szwedzki znów wszystko zniszczył – protestanccy żołnierze spalili rezydencję biskupa katolickiego.

Odbudowy dokonali w XVIII wieku biskupi Załuscy – Andrzej Chryzostom i Ludwik Bartłomiej. Sprowadzeni przez nich artyści ozdobili komnaty kaseto­nowy­mi stropami, intarsjami, sztukateriami i kaflami. W murach zamku przez wieki przewijali się znamienici goście: król Zygmunt III Waza, król Szwecji Karol XII oraz carowie Rosji – Aleksander I i Aleksander II.

Co można zobaczyć w zamku

Choć zamek funkcjonuje jako hotel, nie oznacza to, że jest niedostępny dla zwiedzających. Można spacerować po dziedzińcu, zajrzeć do restauracji z ogródkiem w klimatycznych wnętrzach, poczuć atmosferę zabytkowych murów. Architektura renesansowa zachowała się w dobrym stanie – widać charakterystyczne dla epoki proporcje, arkady, detale kamieniarskie.

Wnętrza hotelu zachowują historyczny charakter z parkie­towy­mi podłogami i widokami na Narew lub ogrody. Warto zajrzeć do restauracji serwującej polską kuchnię w tradycyjnym klimacie – to dobra okazja, żeby nie tylko zobaczyć wnętrza, ale i spędzić w nich trochę czasu. Na dziedzińcu zamkowym latem działa ogródek, jest też kominek zewnętrzny i miejsce do zabawy dla dzieci.

Sam zamek wznosi się na sztucznie usypanym wzgórzu tuż nad brzegiem Narwi. Z niektórych punktów roztacza się ładny widok na rzekę i okolicę. Warto połączyć wizytę z przechadzką po starym mieście – rynek w Pułtusku ma ponad 400 metrów długości i jest najdłuższym rynkiem w Europie.

Dla kogo jest zamek w Pułtusku

To miejsce sprawdzi się dla różnych grup. Rodziny z dziećmi znajdą tu plac zabaw i przestrzeń do biegania po dziedzińcu, miłośnicy historii docenią zabytkową architekturę i możliwość obcowania z autentycznymi murami pamiętającymi średniowiecze. Zamek to też dobry punkt na romantyczny weekend – nocleg w historycznych wnętrzach ma swój urok.

Nie jest to jednak typowe muzeum z przewodnikiem i wyznaczoną trasą. Raczej żywy zabytek, który funkcjonuje na co dzień. Kto szuka interaktywnych wystaw i multimedialnych atrakcji, może poczuć niedosyt. Ale jeśli wystarczy spacer po zabytkowym miejscu, dobra kolacja w klimatycznych wnętrzach i świadomość, że stąpasz tam, gdzie kiedyś chodzili królowie – warto się wybrać.

W zamku pułtuskim gościli między innymi król Polski Zygmunt III Waza, król Szwecji Karol XII oraz rosyjscy carowie Aleksander I i Aleksander II.

Zamek jako baza wypadowa na Mazowsze

Pułtusk leży około 60 kilometrów na północ od Warszawy, więc zamek można traktować jako punkt startowy do zwiedzania północnego Mazowsza. W samym mieście warto zobaczyć wspomnianą Bazylikę Kolegiacką Zwiastowania NMP i przejść się wzdłuż całego rynku. Okolica obfituje w tereny nadnarwiańskie – dla miłośników przyrody i spokojnych spacerów to dobra opcja.

Dojazd z Warszawy zajmuje niecałą godzinę samochodem. Na miejscu jest bezpłatny parking, co w przypadku obiektów zabytkowych nie jest regułą. Z Modlina, gdzie znajduje się lotnisko, to około 50 kilometrów. Komunikacja publiczna też funkcjonuje, choć z przesiadkami.

Zamek a lokalna legenda o meteoricie

Pułtusk to nie tylko zamek. Miasto zasłynęło z jednego z największych opadów meteorytów w historii, który miał miejsce w 1868 roku. Spadło wtedy kilka tysięcy fragmentów – do dziś można zobaczyć okazy w muzeach na całym świecie. W mieście funkcjonuje Muzeum Regionalnego Towarzystwa w Pułtusku, gdzie można dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym wydarzeniu.

Sama lokalizacja zamku nad Narwią sprawia, że latem można połączyć zwiedzanie z rejsem statkiem lub spacerem bulwarami. Zimą zamek prezentuje się równie malowniczo, szczególnie gdy wzgórze pokrywa śnieg.

W 1868 roku nad Pułtuskiem spadł jeden z największych deszczów meteorytów w historii – kilka tysięcy fragmentów rozsypało się po okolicy.

Informacje praktyczne – ceny, godziny, dojazd

Zamek jako hotel jest otwarty codziennie. Zwiedzanie dziedzińca i zewnętrznych części jest bezpłatne – można swobodnie spacerować i robić zdjęcia. Jeśli chce się wejść do wnętrz, najlepszą opcją jest skorzystanie z restauracji (dania główne w przedziale 30-60 zł) lub zarezerwowanie noclegu. Ceny pokoi zaczynają się od około 250-300 zł za dobę, co jak na zabytkowy obiekt z historią nie jest wygórowane.

Dla grup zorganizowanych i szkół istnieje możliwość umówienia zwiedzania z przewodnikiem – warto skontaktować się wcześniej z recepcją hotelu pod numerem telefonu podanym na stronie. Adres: ul. Szkolna 11, Pułtusk. Email kontaktowy: [email protected] lub [email protected].

Na zwiedzanie samego zamku wystarczy godzina, może półtorej z obiadem. Jeśli dołączy się spacer po rynku i wizytę w bazylice, warto zarezerwować pół dnia. Parking znajduje się bezpośrednio przy obiekcie i jest bezpłatny dla gości.

Dojazd samochodem z Warszawy: trasa S7 w kierunku Gdańska, zjazd na Pułtusk. Z Modlina około 50 km drogami lokalnymi. Komunikacja publiczna: autobusy z Warszawy (dworzec Młociny lub Płock) – czas przejazdu około 1,5 godziny.

Zamek jest czynny przez cały rok. Latem działa ogródek na dziedzińcu, zimą można posiedzieć przy kominku. Dla dzieci przygotowano plac zabaw i teren do zabawy. Dostępna jest wypożyczalnia rowerów – dobra opcja na przejażdżkę wzdłuż Narwi.