Na pułtuskim rynku, tuż przy fontannie, stoi ławeczka z postacią mężczyzny z gitarą. To nie zwykła rzeźba – wystarczy nacisnąć przycisk, a z ukrytego głośnika popłyną przeboje Czerwonych Gitar i Trzech Koron. Ławeczka Krzysztofa Klenczona to hołd dla muzyka, który urodził się w tym mazowieckim miasteczku i skomponował niektóre z najbardziej rozpoznawalnych utworów polskiej muzyki rozrywkowej lat 60. i 70.
Dla fanów polskiego big beatu to miejsce obowiązkowe. Ale nawet jeśli ktoś nie zna historii Klenczona, warto usiąść obok brązowej postaci i posłuchać „Historii jednej znajomości” czy „10 w skali Beauforta” w sercu starego miasta.
- grająca rzeźba Klenczona
- unikalna atrakcja w Polsce
- utwory znane każdemu Polakowi
- idealne miejsce na relaks
- wspaniała atmosfera starego miasta
Kim był Krzysztof Klenczon i dlaczego Pułtusk go pamięta
Krzysztof Klenczon przyszedł na świat w Pułtusku 14 stycznia 1942 roku. Mieszkał tu z rodzicami w kamienicy na rynku – budynek stoi do dziś, na drugim piętrze mieściło się mieszkanie rodziny. Później przeprowadzili się do Szczytna, ale Pułtusk pozostał miejscem urodzenia artysty, który na stałe zapisał się w historii polskiej muzyki.
Jako gitarzysta, wokalista i kompozytor Klenczon tworzył razem z Sewerynem Krajewskim największe przeboje Czerwonych Gitar. „Taka jak ty”, „Biały krzyż”, „Wróćmy na jeziora”, „Kwiaty we włosach” – te piosenki znają w Polsce wszyscy, niezależnie od pokolenia. Po odejściu z zespołu w 1970 roku założył Trzy Korony i dalej komponował hity.
Jego życie zakończyło się tragicznie. W lutym 1981 roku w okolicach Chicago pijany kierowca spowodował wypadek, w którym muzyk został ciężko ranny. Zmarł miesiąc później, mając zaledwie 39 lat. Został pochowany w Szczytnie, nad jeziorami, które tak kochał i o których śpiewał.
Pułtusk upamiętnia swojego słynnego mieszkańca na kilka sposobów: poza ławeczką jest tu też Pasaż Krzysztofa Klenczona, tablica pamiątkowa odsłonięta w 2014 roku oraz amfiteatr Domu Polonii noszący imię artysty.
Grająca ławeczka – pierwsza taka w Polsce
Pomnik został odsłonięty 30 czerwca 2017 roku podczas inauguracji piątej edycji Pułtusk Festiwalu im. Krzysztofa Klenczona. W uroczystości uczestniczyła żona muzyka, Alicja Bibi Klenczon, oraz jego przyjaciel Jerzy Kondracki. To była pierwsza w Polsce grająca ławeczka poświęcona temu artyście.
Autorem projektu jest Aleksander Mazij. Rzeźba przedstawia Klenczona siedzącego z gitarą, jakby właśnie grał jeden ze swoich utworów. Wykonana jest z brązu, co nadaje jej ponadczasowy charakter. Po prawej stronie ławeczki znajduje się niewielki przycisk – po jego naciśnięciu uruchamia się nagranie z hitami kompozytora.
Repertuar ławeczki obejmuje utwory takie jak „Natalie”, „10 w skali Beauforta” czy „Gdy kiedyś znów zawołam cię”. Muzyka gra przez kilka minut, wystarczająco długo, żeby poczuć klimat tamtych lat.
Co warto wiedzieć o funkcjonowaniu atrakcji
Nie każdy wie, że uruchamianie muzyki z ławeczki wiąże się z opłatami licencyjnymi dla ZAiKS. To pokazuje, że nawet tak symboliczne upamiętnienie artysty w przestrzeni publicznej generuje realne koszty związane z prawami autorskimi do jego twórczości. Mimo to ławeczka działa i można z niej korzystać.
Rzeźba stoi na otwartej przestrzeni rynku, więc teoretycznie dostępna jest o każdej porze. Najlepiej jednak odwiedzić ją w ciągu dnia, kiedy można spokojnie usiąść, zrobić zdjęcie i posłuchać muzyki bez obaw o bezpieczeństwo czy oświetlenie.
Dla kogo to miejsce i ile czasu poświęcić
Ławeczka Klenczona to punkt obowiązkowy dla fanów polskiego big beatu i wszystkich, którzy dorastali ze Czerwonymi Gitarami w tle. Starsze pokolenie z pewnością doceni możliwość uczczenia pamięci artysty i posłuchania znanych od dzieciństwa melodii.
Ale nie tylko. Młodsi turyści, którzy lubią odkrywać lokalne ciekawostki i robić zdjęcia w nietypowych miejscach, również znajdą tu coś dla siebie. Ławeczka wpisuje się w popularny trend „grających pomników” i interaktywnych atrakcji miejskich.
Rodziny z dziećmi? Czemu nie. Dzieciaki lubią naciskać guziki i słuchać efektów, więc mechanizm ławeczki może je zainteresować. To też okazja, żeby opowiedzieć im o polskiej muzyce i historii.
Sam przystanek przy ławeczce zajmie 10-15 minut. Warto jednak połączyć go ze spacером po pułtuskim rynku, który jest jednym z najdłuższych w Europie, oraz wizytą w innych miejscach związanych z Klenczonem – Pasażu czy tablicy pamiątkowej.
Festiwal Krzysztofa Klenczona – muzyka wraca co roku
Od 2013 roku w Pułtusku odbywa się coroczny festiwal poświęcony twórczości muzyka. Impreza organizowana jest zazwyczaj pod koniec czerwca, właśnie wtedy odsłonięto ławeczkę podczas piątej edycji wydarzenia.
Podczas festiwalu na scenie pojawiają się znane nazwiska polskiej sceny muzycznej – w przeszłości występowali m.in. Skaldowie, Andrzej Rybiński czy Ania Rusowicz. Organizatorzy wprowadzają też konkursy, w których uczestnicy muszą wykonać przynajmniej jeden utwór Klenczona.
Jeśli ktoś planuje wizytę w Pułtusku w czerwcu, warto sprawdzić terminy festiwalu. To doskonała okazja, żeby zobaczyć miasto w pełnej muzycznej atmosferze i uczestniczyć w wydarzeniach związanych z legendą polskiego big beatu.
Jak dojechać i gdzie znajduje się ławeczka
Ławeczka stoi na Rynku w Pułtusku, tuż przy fontannie. To centrum miasta, więc trudno ją przegapić. Pułtusk leży około 60 kilometrów na północ od Warszawy, dojazd samochodem zajmuje mniej więcej godzinę.
Można też dojechać komunikacją publiczną – z Warszawy kursują autobusy, które zatrzymują się w centrum Pułtuska. Stamtąd do rynku jest kilka minut spacerem.
Parking w okolicy rynku bywa problematyczny w weekendy i podczas wydarzeń, ale zazwyczaj da się znaleźć miejsce w pobliskich uliczkach. Samo centrum jest małe i przyjazne dla pieszych, więc najlepiej zostawić auto i zwiedzać pieszo.
Dostęp do ławeczki jest bezpłatny – to przestrzeń publiczna dostępna dla wszystkich. Nie ma godzin otwarcia ani zamknięcia, choć jak wspomniałem, najlepiej odwiedzić to miejsce w ciągu dnia.
Warto połączyć wizytę przy ławeczce z innymi atrakcjami Pułtuska: zamkiem, który obecnie pełni funkcję hotelu i muzeum, kolegiata Matki Bożej Wniebowziętej, czy właśnie wspomnianym najdłuższym rynkiem w Europie. Samo miasteczko ma swój urok – spokojne, z historią sięgającą średniowiecza, położone nad Narwią.
W 2017 roku podczas odsłonięcia ławeczki burmistrz Pułtuska podkreślał, że to kolejna atrakcja turystyczna miasta, która ma przyciągać gości i przypominać o bogatej historii kulturalnej regionu.
Ławeczka Krzysztofa Klenczona to prosty, ale trafiający w sedno sposób upamiętnienia artysty. Bez patosu, za to z muzyką, która mówi sama za siebie. Dla jednych będzie to sentymentalna podróż w czasie, dla innych ciekawostka na trasie zwiedzania Mazowsza. Tak czy inaczej, warto zatrzymać się na chwilę, nacisnąć przycisk i posłuchać.
